Start > Recenzje > Książki > Marketing > Nasza recenzja książki "Sztuka rynkologii" Kotarbiński

„Sztuka rynkologii” Jacka Kotarbińskiego – recenzja książki

Słyszałeś kiedyś o rynkologii? A powinieneś! Jeśli chcesz wprowadzić na rynek swój produkt lub usługę, to koniecznie musisz wiedzieć, jakie zasady rządzą rynkiem i jak je wykorzystać na swoją korzyść.

Zaktualizowano:

„Sztuka rynkologii” Jacka Kotarbińskiego – recenzja książki

Społeczeństwo przemysłowe już od jakiegoś czasu jest jedynie historią. Dzisiaj w Europie mamy społeczeństwo informacyjne, coraz bardziej świadome i decyzyjne. Nie każdy zdaje sobie sprawę, że jako duża grupa odbiorców przekazów marketingowych i użytkowników produktów wielu marek, mamy możliwość zmieniania swojego otoczenia, kreowania nowych zjawisk na rynku i kończenia tych starych. Właśnie tego dotyczy książka pt. „Sztuka rynkologii”, napisana przez Jacka Kotarbińskiego. Dzisiaj przyjrzymy się tej lekturze nieco bliżej.

Spis treści:

1. Dlaczego warto przeanalizować zasady, którymi rządzi się rynek?

2. Kim jest Jacek Kotarbiński?

3. Co dokładnie znajdziemy w książce?

4. Dla kogo „Sztuka rynkologii” może być przydatną lekturą?

5. Podsumowanie

Dlaczego warto przeanalizować zasady, którymi rządzi się rynek?

Tytułowa rynkologia to bez wątpienia ciekawa dziedzina. Pokazuje, jak dużą rolę w relacjach z markami odgrywają konsumenci oraz w jaki sposób marketerzy muszą dbać o dobry wizerunek firmy. Od rynkologii zależy, które przedsiębiorstwo się utrzyma, a które nie powinno na to zbytnio liczyć. Jeżeli natomiast zarządzamy firmą, której rynek nie podpasował, możemy zweryfikować oferowaną przez nas wartość, lub też… stworzyć własny rynek. Brzmi nieprawdopodobnie? Książka mówi o tym zjawisku dokładniej. Uczy mądrego działania na rynku, tak, aby dostrzec wśród klientów partnerów, a nie wrogów, na których obrażamy się, gdy są niezadowoleni z oferowanej przez nas jakości czy wysokości cen.

Kim jest Jacek Kotarbiński?

Recenzując „Sztukę rynkologii”, przydałoby się dokładniej zastanowić nad autorem tej lektury. Jacek Kotarbiński od blisko trzydziestu lat zajmuje się marketingiem i podnoszeniem efektywności w średnich i dużych firmach. Należy do globalnej Rady Dyrektorów POPAI The Global Association for Marketing-at Retail, największego na świecie stowarzyszenia ekspertów shopper marketingu, a także do Rady Marek Superbrands Polska i Rady Programowej IAB Polska. Posiada wykształcenie związane z zarządzaniem, sprzedażą oraz gospodarką przestrzenną. Do jego dokonań należy znalezienie się na liście 100 Najbardziej Inspirujących Osób Polskiej Branży Interaktywnej, tytuł laureata międzynarodowego konkursu „Strategie marketingowe dla polskich banków”, organizowanego przez Powszechny Bank Kredytowy, czy chociażby stworzenie polskiej edycji międzynarodowego konkursu POPAI Poland Awards. Kompetencji Jackowi Kotarbińskiemu odmówić więc nie można. Prowadzi on też liczne konferencje, wykłady oraz szkolenia.

Co dokładnie znajdziemy w książce?

Najważniejszym elementem każdej książki jest jej zawartość, czyli treść. Sprawdźmy więc, co kryje się w „Sztuce rynkologii”. Całość została podzielona na 6 rozdziałów, które swoimi nazwami nawiązują do kolejności pojawiania się potraw na stole. Przykładowo, mamy „Przystawki do wyboru”, „Zupę dnia” czy „Deser”. Bez obaw, cały czas obracamy się w tematyce marketingu, a nie kulinariów. Na przykład wspomniany już „Deser” oznacza zbiór marketingowych praw autora, zamieszczonych pod koniec książki.

Przechodząc do konkretów, pierwszy rozdział jest wstępem do publikacji, a drugi mówi o komunikacji, pułapce manipulacji, wielowymiarowości rynku, czy też o komercji. Z trzeciej części książki dowiemy się co nieco o świecie marketerów, edukacji marketingowej, sile reklamy, przedsiębiorczości naszych rodaków, zajmiemy się także siłą reklamy. Czwarty rozdział wprowadzi nas w tematykę społeczności, designu oraz innowacyjności. Będzie też sporo o tworzeniu rynku oraz o kompetencjach, które powinniśmy posiadać. Piąty rozdział to właśnie „Deser”, a więc prawa Jacka Kotarbińskiego. Potem jest już tylko zakończenie i podziękowania. Niedosytu jednak nie ma, ponieważ istotne kwestie zostały już poruszone wcześniej.

Dla kogo „Sztuka rynkologii” może być przydatną lekturą?

„Sztuka rynkologii” z pewnością przyda się wszystkim osobom, dla których istotne są kwestie związane z marketingiem, zarządzaniem, kreowaniem wizerunku, brandingiem, designem, branżą kreatywną, rynkiem sprzedaży, badaniami rynku. Grono potencjalnych odbiorców publikacji jest więc naprawdę szerokie. Docenią ją zarówno osoby, którym wiedza jest potrzebna do osiągania lepszych wyników sprzedażowych, jak i ludzie podchodzący do marketingowych zagadnień od strony badawczej i teoretycznej. Nic nie stoi także na przeszkodzie, aby po „Sztukę rynkologii” sięgały osoby nieczujące się związane z tą branżą, dlatego, że książka pokazuje, iż każdy z nas w jakiś sposób z rynkologią związany jednak jest. Warto poznać ciekawe mechanizmy rządzące rynkiem i poznać możliwości, jakie drzemią w nas, społeczeństwie. Możemy w końcu oddziaływać na marki i zmieniać lub kreować trendy – czasem to my gonimy za markami, w procesie tym można jednak zamienić role, uzyskując ciekawy efekt.

Podsumowanie

„Sztuka rynkologii” to niezwykle interesująca książka, po którą z pewnością warto sięgnąć. W pewnym aspekcie istotnie różni się od innych książek tego typu. Zazwyczaj autorzy skupiają się na czystej teorii omawianych zagadnień, lub też chcą wprost powiedzieć, w jaki sposób prowadzić działania marketingowe. Jacek Kotarbiński podszedł do tematu z nieco innej strony. Cała książka nie dotyczy konkretnych strategii i problemów, a w ciekawy sposób omawia sytuację na rynku oraz prawa nim rządzące, co może zainteresować niemal każdego. Dopiero pod koniec lektury otrzymujemy solidną dawkę rad autora na temat marketingu. Tam są już konkrety, bez rozwlekania na wiele rozdziałów prostej kwestii, co mogłoby nużyć czytelnika. Mogą znaleźć się zwolennicy oraz przeciwnicy takiego układu książki, według mnie jest to dobry zabieg. Warto również, aby po „Sztukę rynkologii” sięgnęli studenci i pasjonaci, ponieważ pozwoli im to szybciej zrozumieć pewne kwestie i lepiej radzić sobie na rynku w przyszłości (lub też pójść za radą autora i stworzyć „własny” rynek). Ta lektura jest efektem wielu lat zbierania doświadczeń i działalności w różnych kręgach i dziedzinach. Jako czytelnicy, mamy okazję zapoznać się z rezultatami.