Start > Recenzje > Książki > StartUp > Nasza recenzja książki "Architekci innowacyjności"

„Architekci innowacyjności”, Paddy Miller, Thomas Wedell-Wedellsborg

Innowacje można projektować i krok po kroku planować ich wdrażanie. Można wprowadzać je w każdej firmie, o ile znajdzie się wystarczająco aktywny lider. Lider, który stanie się architektem innowacyjności.

Zaktualizowano:

„Architekci innowacyjności”, Paddy Miller, Thomas Wedell-Wedellsborg

Innowacje są potrzebne w każdej firmie. Z tego powodu wiele przedsiębiorców wysyła swoich pracowników na szkolenia. Mają oni szukać inspiracji i uczyć się od podejrzanie entuzjastycznych trenerów. Potem, wracają do codziennej pracy… a cały entuzjazm zabija rutyna. Według Millera i Wedell-Wedellsborga może być jednak inaczej. To lider powinien stać się „architektem innowacyjności” i wziąć na siebie obowiązek wprowadzania ich w życie dzięki pięciu podstawowym zachowaniom innowacyjnym. Szczegóły można znaleźć w książce pt.: „Architekci innowacyjności”.

Wielka piątka

Według autorów jest pięć zachowań, które sprzyjają innowacjom. Przejawiać powinni je absolutnie wszyscy pracownicy firmy. Są to: koncentracja, kontakt, modyfikacja, selekcja oraz dyplomacja. Znaczenie ma też szósta cecha – wytrwałość. Bez niej, nie ma mowy o kształtowaniu nawyków. Wytrwałość jest tym, co przynosi największe efekty. Dlaczego? Bo, żaden nowy pomysł nie może przynieść korzyści, jeśli nie będzie kontynuowany. Wyobraźmy sobie, że postanowiliśmy się odchudzać, ale po pierwszym dniu rezygnujemy. Czy będą efekty? Nikt rozsądny nie będzie się ich spodziewał. Kluczem do sukcesu jest praca zgodna z harmonogramem. Nawet jeśli wydaje się on nudny i żmudny.

Innowacje

„Architekci innowacyjności” zostali napisani na podstawie rzeczywistych przykładów. Pochodzą one z największych korporacji, np. Pfizer, Index Ventures, Lonza, Go Travel, Prehype. Ułatwiają zrozumienie sensu zmian w pracy i przekonują, że warto wprowadzać nowości. Innowacje to według autorów rezultaty osiągane dzięki wprowadzaniu nowości. Wszyscy pracownicy mają potencjał wprowadzania innowacji, ale trzeba wiedzieć jak pomóc go uwolnić. W tym poradniku znajduje się komplet narzędzi potrzebnych do uwolnienia ich możliwości. Pierwszy rozdział zajmuje się innowacjami na co dzień. To instrukcje, jak po trochu zmieniać to, co robią pracownicy. Wiadomo, że nowość wcale nie musi równać się rewolucji. Zmiany można wprowadzać też łagodnie i krok po kroku. Dzięki temu nie ryzykuje się wielkiego szoku. Co ważne, plan wprowadzany etapami można w razie problemów modyfikować lub zrezygnować – jeśli okaże się błędny. Gigantyczne zmiany z dnia na dzień często powodują bunt i niezadowolenie. Lepiej ich unikać. Następnie autorzy wyjaśniają wagę koncentracji. Pracownicy powinni skupiać się tylko na tym, co jest ważne. Powinni poświęcać czas wyłącznie wartościowym pomysłom. Wszystkie inne są właściwie niepotrzebną stratą energii. Kolejny rozdział dotyczy umożliwiania kontaktu. Wartościowe pomysły najlepiej tworzy się we współpracy. Mądry przedsiębiorca nie uniemożliwia kontaktu swoich pracowników. Niech dyskutują, niech inspirują się nawzajem i niech wyciągają wspólne wnioski. Na takim podejściu można tylko zyskać. Kolejny aspekt to ulepszanie. Każdy pomysł powinien być udoskonalony. Nie można się o to obrażać. Nie od razu Kraków zbudowano. Z tego powodu każdy pomysł, nawet ten pozornie doskonały można jeszcze poprawić. Trzeba tylko wiedzieć jak popchnąć pracowników w pożądanym kierunku myślenia. Ważna jest też selekcja. Pomysłów najprawdopodobniej powstanie więcej niż można zrealizować. Część z nich może się nawet wykluczać wzajemnie, a jeszcze innych – nie warto realizować, bo nie są opłacalne. Jeśli koszt innowacji przewyższa potencjalne zyski, to nie ma sensu tracić na nią czasu i mocy przerobowych. Nie można zapominać też o dyplomacji. Dobry lider wie, że nie powinien obrażać swoich pracowników. Nigdy. Każdy pomysł zasługuje na uwagę. Nie należy, więc ich wyśmiewać lub przedwcześnie oceniać. Zawsze trzeba się zainteresować, tak by pracownik czuł się doceniony i chciał dalej myśleć o innowacjach. Ostatni krok to już banał. To wytrwanie. Zawsze trzeba dopinać sprawy na ostatni guzik. W tym celu trzeba też pracować nad motywacją pracowników.

Syndrom poniedziałkowego poranka

Poniedziałek rano to najgorszy możliwy moment do pracy. Wszyscy nienawidzą tego momentu. Głowa jeszcze żyje weekendem, a ciało jest wybitnie rozespane. Jak skupić się na pracy? Jak w takiej sytuacji można być efektywnym? Wymaga to sporo motywacji i dobrej woli. Kluczowe jest dwadzieścia pierwszych minut w pracy. W zależności od tego, jak się je wypełni – można zapewnić sobie sukces… lub porażkę.

Abstrakcja ściągnięta do codzienności

Innowacja to bardzo mgliste pojęcie. Gdybyśmy zapytali o nią ludzi spotkanych na ulicy, to pewnie każdy odpowiedziałby coś innego. Najprawdopodobniej kręciłoby się to wkoło tematu nowości. To kolejne mgliste pojęcie. Kiedy coś przestaje być nowością? Nie wiadomo. Autorzy „Architektów innowacyjności” sprowadzają to abstrakcyjne podjęcie do małych codziennych czynności. Sprawiają, że staje się czymś rzeczywistym i co jeszcze ważniejsze – możliwym do wdrożenia w życie. To nie jest gotowe rozwiązanie. To znaczenie więcej. To instruktaż, z którym krok po kroku można zmienić własną firmę i życie.

Dodatki

„Architekci innowacyjności” zostali też wyposażeni w bardzo ciekawe dodatki. Pierwszym z nich jest propozycja dalszych lektur. Przedsiębiorca może skorzystać z tej praktycznej ściągawki i poszerzyć swoją wiedzę. Następnym dodatkiem jest poradnik „Jak zdefiniować innowację?”. Trzeci dodatek wyjaśnia, dlaczego warto wprowadzać innowacje. Te dodatki sprawiają, że cała pozycja jest kompletna i udziela wszystkich niezbędnych odpowiedzi.

Dla przedsiębiorców

Ta książka nadaje się nie tylko dla przedsiębiorców zarządzających zespołami projektowymi. Nie jest wyłącznie dla tych, którzy zarabiają miliony. Powinni sięgać po nią ci wszyscy, którzy chcą wprowadzać w życie nowości. To przecież nie jest tak, że jeśli jesteś freelancerem, to innowacje Ciebie nie dotyczą. Tym bardziej powinieneś je wprowadzać. Będzie Ci łatwiej, bo nie musisz kontrolować innych, a jedynie siebie. Twoja firma potrzebuje ich tak samo jak gigantyczne korporacja. Wszyscy ich potrzebują, bo są motorem prawdziwych zmian. Dzięki „Architektom innowacyjności” dowiesz się, jak motywować do działania swoich pracowników i siebie samego.