Start > Recenzje > Książki > StartUp > Nasza recenzja "Czasem wygrywasz, a czasem… się uczysz".

„Czasem wygrywasz, a czasem… się uczysz”, John C. Maxwell

Czy wiesz, że każdą porażkę można zamienić w coś pozytywnego? Wiele zależy od tego, jak do tego podchodzisz. Naucz się, jak z każdego niepowodzenia zrobić pierwszy krok do spektakularnego sukcesu.

Zaktualizowano:

„Czasem wygrywasz, a czasem… się uczysz”, John C. Maxwell

Sukces i porażka to dwa różne bieguny. Każdy człowiek raz na jakiś czas znajduje się na jednym lub drugim. Jeden z nich łączy się z dumą i radością – drugi z przygnębieniem i wstydem. Niektórzy twierdzą, że porażki można przekuć w sukcesy. Podobno wystarczy trochę dobrej woli, żeby przegraną potraktować jako naukę. Można nauczyć się tego z poradnika „Czasem wygrywasz, a czasem… się uczysz” autorstwa John C. Maxwella.

Prosta sprawa

Podtytuł tego poradnika brzmi „Najważniejsze życiowe lekcje zawdzięczamy porażkom”. Czy potrzeba jakichkolwiek wyjaśnień więcej? Człowiek najlepiej uczy się na własnych błędach. Żeby wygrać, często najpierw trzeba przegrać. Warto jednak wiedzieć, że przekuwanie porażek w sukcesy to sztuka. Rzadko kto posiada naturalny talent do takich przemian. Na szczęście Maxwell wyjaśnia, jak zmienić swoje podejście do życia, jak znaleźć w sobie siłę i przede wszystkim, jak przegrywać, ale się nie poddawać. Niepowodzenie to nic innego niż impuls do rozwoju. Musisz tylko mieć właściwe nastawienie.

Dlaczego porażka boli?

To żadna tajemnica, że porażka boli. Każdy kocha zwyciężać. To uczucie napawa nas dumą, przynosi nam mnóstwo przyjemności. Porażka wywołuje emocjonalny impas. Negatywne uczucia zostają w pamięci na dłużej. Wpisują się w nią i nie chcą zniknąć. Zżerają nas od środka jak robaki pochłaniające jabłko. Niestety, nie można przed nimi uciec. Porażka potrafi sparaliżować. Wprawić w rozgoryczenie. W skrajnym wypadku doprowadzić do choroby. Porażka powoduje poczucie psychicznej przegranej. Człowiek czuje się nic nie warty, gorszy. W życiu powinniśmy spodziewać się strat i błędów, ale i tak zawsze jesteśmy rozczarowani, gdy je popełniamy. Podczas gdy wygrana daje nam dodatkowy zastrzyk pewności siebie, przegrana podcina nam skrzydła. Powoduje lukę pomiędzy „powinienem” a „zrobiłem”. Narasta zwątpienie. Ostatecznie trafiamy do ślepego zaułku, który jest niczym innym niż pułapką. Maxwell wymienia ich aż jedenaście. Każda z nich ma swoje charakterystyczne cechy i każda uniemożliwia pójście do przodu. Wystarczy jednak wiedzieć jak sobie radzić z porażką, by poczuć się lepiej i wyjść na prostą. Porażka ma też do siebie to, że może rozpocząć negatywną serię. Zaczyna się od jednej błędnej decyzji, za którą idą następne. Jedna porażka zamienia się w cały ich ciąg. Nie można też zapominać, że porażka zmienia. Zawsze. Może być nauką i zachęcić do dalszej pracy, ale może też być gwoździem do trumny. Tym, co zniechęci nas do robienia czegokolwiek.

Mapa sukcesu

Maxwell przygotował mapę sukcesu, która składa się z jedenastu punktów. Gotowy plan jest prosty i wystarczy go zrozumieć, żeby wiedzieć, jak przekuć każdą przegraną w pierwszy krok na drodze do sukcesu.

Pokora: duch nauki – Pokora jest niezbędna, żeby się uczyć. Trzeba potrafić zatrzymać się i powiedzieć „W porządku. Nie wszystko jeszcze umiem. Nie wszystko wiem”. To pierwszy krok do tego, żeby się nauczyć. Przyznanie się do błędu jest niezbędne do tego, żeby wyciągać wnioski.

Fakty: fundament nauki – Żeby się uczyć trzeba mieć dostęp do wiarygodnych informacji. Nie wystarczy tylko chcieć się uczyć. Trzeba jeszcze mieć z czego się uczyć.

Odpowiedzialność: pierwszy krok nauki – Odpowiedzialność to podstawowa motywacja do działania po porażce. Czujesz się odpowiedzialny za swoją przegraną i czujesz się zobowiązany, by zapobiec jej następnym razem.

Doskonalenie się: zasadniczy cel nauki – Główny cel każdej nauki to doskonalenie się. Bycie lepszym to jedyny powód, dla którego warto się uczyć.

Nadzieja: motywacja do nauki – Nadzieja na to, że nigdy już nie dojdzie do porażki, jest wyjątkowo motywująca.

Przyswajanie wiedzy: ścieżka nauki – Jedyną możliwą drogą nauki jest przyswajanie wiedzy. Może to banał, ale trzeba nie tylko dowiadywać się, z czego wyniknęła porażka, ale też zapamiętywać zdobywane informacje i wyciągać z nich wnioski.

Przeciwności losu: katalizator nauki – Im więcej przeciwności pojawia się na twojej drodze, tym lepiej. Dzięki temu uczysz się szybciej i bardziej efektywnie. Jesteś zmobilizowany do pracy na pełnych obrotach.

Problemy: okazja do nauki – Każdy problem można rozwiązać. Gdy pojawia się na horyzoncie można albo załamać się, albo uśmiechnąć się na okazję do nauki.

Złe doświadczenia: perspektywa sprzyjająca nauce – Czasami na twojej drodze pojawiają się złe doświadczenia. Każdy je spotyka. Ważne jest jednak, jak się je traktuje. Jeśli uznasz je za sytuację, która ułatwia ci uczenie się – tym lepiej dla ciebie. Dzięki takiemu podejściu na pewno nie będziesz żałować.

Zmiana: cena nauki – Każda nauka powoduje zmianę. To naturalne. Ucząc się, zmieniasz siebie i swoje spojrzenie na świat. To cena nauki, którą warto ponieść po to, by się rozwijać.

Dojrzałość: wartość nauk – Do tego, by docenić prawdziwą wartość nauki, należy wykazać się dojrzałością. Ona przychodzi z czasem. Dopiero z perspektywy czasu można spojrzeć na siebie, swoją porażkę i naukę z większym obiektywizmem.

Dla każdego

Książka „Czasem wygrywasz, a czasem… się uczysz” to niezwykła lektura. Powinien przeczytać ją każdy, kto chciałby mieć zdrowsze podejście do życia. Sam jej tytuł jest wspaniały. „Czasami wygrywasz” i to jest świetne. „… a czasem się uczysz” i to też jest w porządku. W żadnym wypadku nie przegrywasz. Jesteś w tej świetnej sytuacji, że z każdego wydarzenia możesz czerpać korzyści. Takie nastawienie do życia jest bezcenne i powinno być nauczane w szkołach. Poradnikiem Maxwella szczególnie powinni zainteresować się przedsiębiorcy. Zdarza się, że firma ze świetnym wizerunkiem i produktem z dnia na dzień znika z rynku. Raz przegrała w konkursie albo dostała negatywną opinię od klienta, ale przedsiębiorca nie potrafił uporać się z taką porażką. Poczuł się przytłoczony obowiązkami i rozżalony. Potem już poszło samo… Jeśli jednak wyciągnąłby z tego wnioski, to mógłby stworzyć firmę jeszcze lepszą i jeszcze silniejszą. Gdyby wszyscy myśleli tak jak Maxwell, byłoby po prostu łatwiej. Każda porażka byłaby impulsem do rozwoju i pracy nad sobą. Może warto zacząć od siebie?