Start > Recenzje > Książki > StartUp > Nasza recenzja książki "Sztuka Wojny" Sun Tzu, tłum. Sawyer

Sztuka wojny i nie tylko

„Sztuka Wojny” to książka, którą powinien znać każdy. Przedstawione w niej sztuczki i fortele udowadniają, że strategiczne myślenie może być pomocne w każdej dziedzinie życia – również w biznesie.

Zaktualizowano:

Sztuka wojny i nie tylko

Fenomen literacki i kulturowy. Jak inaczej określić można książkę, która na całym świecie sprzedała się w milionach egzemplarzy, bywa cytowana w literaturze praktycznie każdego tematu, a w dodatku liczy sobie setki lat? „Sztuka wojny.” Oto tytuł jednej z najbardziej poczytnych książek autorstwa chińskiego filozofa, żołnierza i doradcy wojskowego Sun-Tzu.

Wojna dla zarządzających?

Wielu czytelników interesujących się tematyką zarządzania zasobami ludzkimi, zarządzania przedsiębiorstwem zdziwi się w pierwszej chwili, gdy na liście polecanych publikacji odnajdzie starożytny traktat wojenny, którego translatorem jest Ralph D. Sawyer. Dopiero rozpoczynając czytanie okaże się, że publikacja to nie tylko poradnik wojenny, ale przede wszystkim zbiór uniwersalnych reguł w sprawie nie tylko prowadzenia walk, ale też, a może przede wszystkim reguły kierowania i wpływania na ludzi i cechy najlepszych przywódców.

Książka, a dokładniej jej pierwszy zarys zostały spisane w okolicach piątego lub czwartego wieku przed naszą erą, a mimo to nadal charakteryzuje się dużą uniwersalnością. Jest to zdecydowanie fenomen tej publikacji. Mimo ponad dwóch tysięcy lat nadal inspiruje ludzi w walce. W tym momencie nie dosłownie walce zbrojnej, ale w walce z konkurencją, walce o utrzymanie przedsiębiorstwa na rynku. Z jej pomocą można dowiedzieć się, jakimi przymiotami charakteryzuje się przywódcą i jak zarządzać zasobami.

Wiedza zawarta w traktatach wojennych spisanych w dziele Sztuka Wojny znajduje zastosowanie w wielu dziedzinach życia, w sporcie, szkole, biznesie oraz windykacji czy negocjacjach. Oczywiście wiele z nich należy przełożyć na język współczesny i dostosować do aktualnej sytuacji. Mówimy przecież o tekście, który ma około dwa i pół tysiąca lat.

Kim był jednak Sun-Tzu?

Historia zna go, jako generała w służbie cesarza chińskiego. Dowodził on wyprawami wojennymi i jako specjalista od strategii i dowodzenia jest przedstawiany we współczesnych publikacjach dotyczących jego osoby i tłumaczeniach jego traktatu wojennego. Niezwykle interesujące jest, że poza tłumaczeniami „Sztuka wojny.” bywa opatrywana komentarzami w zależności od grupy docelowej danej interpretacji. Sun-Tzu jest autorem znanym na całym świecie, podczas gdy istnieje pewna grupa badaczy uważająca, że postać ta w ogóle nie istniała, a traktat to zbiór dokonań wielu przywódców lub też jest zupełnie anonimowy. Niezależnie jednak od poglądów na historyczność postaci książka jest smacznym kąskiem zarówno dla fanów beletrystyki jak i innych czytelników.

Spis treści – pomoc dla zagubionych

Książka składa się z 13 rozdziałów. Każdy z nich dotyczy innej dziedziny sztuki wojennej. Pierwszy z nich dotyczy wyliczeń wstępnych, a więc przygotowań do konfliktu. Wskazane jest jak istotnym jest mierzyć siły na zamiary i być przygotowanym do dynamicznych zmian sytuacji na froncie. Takie zmiany zachodzą nie tylko w czasie wojny, ale również na froncie sportu, zarządzania czy mediacji. Elastyczność i dobre przygotowanie stało się kluczem do sukcesu. Prowadzenie wojny w myśl książki Sun-Tzu to nie tylko sam konflikt zbrojny, ale także zadbanie o aprowizację, skuteczność żołnierzy i inne zmienne pozornie niezwiązane z działalnością wojskową. Rozdział drugi dotyczy ogólnych aspektów prowadzenia wojen, począwszy od formacji wojskowych do rozeznania w ukształtowaniu terenu. Można to przełożyć na fakt, że rozeznanie warunków i zasad przynosi wymierne korzyści. Kolejna składowa traktatu przybliża zasady strategii zaczepnej, której konsekwencją ma być przewaga po stronie inicjującej zaczepki. Taką strategię łatwo można przenieść na wiele sportów kontaktowych czy do wielu korporacji. Kolejny rozdział dotyczy odpowiedniego uformowania, i wraz z kolejnym dotyczącym siły tworzą całość dotyczącą możliwości wpływu na przeciwnika w sposób zakładany. Wszystkie z powyższych rozdziałów łatwo przełożyć na współczesną sytuację. Pustka i pełnia to rozdział wskazujący ogromną rolę równowagi w działaniach. Oczywiście istnieją opisy trudniejsze do zrozumienia lub bez odpowiednika współcześnie. Tak wygląda to na przykład z kolejnym rozdziałem dotyczącym sensu stricte zmagań zbrojnych. W tego typu rozdziałach czytelnik ma mocno utrudnione poszukiwanie analogii do aktualnej sytuacji. Dopiero wnikliwa analiza zarówno rzeczonego rozdziału jak i tego dotyczącego zmiennych w walce zbrojnej pozwala na zauważenie jakichś związków. Rozdział te są jednak istotne z punktu widzenia całości i intensywnie analizowane w czasie studiów wojskowych. Kolejnymi rozdziałami dotyczącymi ukształtowania terenu inspirować się miał w swoich walkach Napoleon Bonaparte. Pod względem beletrystycznym stanowią one zdecydowanie ciekawe źródło, nawet pomimo faktu, że współczesne prowadzenie walk zbrojnych wygląda już zupełnie inaczej. Dziewięć terenów walki , czyli kolejny rozdział, nie pomógł mu w czasie kampanii rosyjskiej. Nie oznacza to, że współcześnie wiedza w nich zawarta nie jest wartościowa. To historia jest nauczycielką życia. Mimo braku bezpośredniego przełożenia na sytuację militarną głębsza analiza pozwala na wyciągnięcie wniosków dotyczących życia codziennego. Ostatnie dwa rozdziały dotyczą ataku ogniowego, sposobów jego planowania, czyli w przełożeniu na sytuację współczesną, tego jak wprowadzić w życie swoje intensywne wysiłki. Jako specjalista wojskowy Sun-Tzu doskonale obrazuje jak osiągnąć sukces za pomocą bezpośredniego ataku? Także szpiegostwo korporacyjne kwitnie – tutaj można bezpośrednio skorzystać z wiedzy przekazywanej w książce „Sztuka wojny.”

Metafora czy dosłowność?

Sztuka Wojny to zbiór forteli, których znaczenie należy rozpatrywać w sposób metaforyczny. Publikacja, której translatorem jest Ralph D. Sawyer jest dodatkowo uzupełniona wyjaśnieniami, tak, że czytelnik nie musi mieć szerokiej wiedzy o chińskiej wojskowości. Osoba zainteresowana militariami z kolei może czytać traktat w sposób dosłowny, zdobywając wiedzę w tym temacie.

Niestety czytelnicy, nastawieni na gotową wiedzę podaną na tacy mogą się zdziwić formułą książki i jej metaforycznością. Nie jest to jej wada, a ogromna zaleta. Przez wzgląd na uniwersalizm każdy czytelnik znajdzie coś interesującego i wartościowego z jego perspektywy.